dormakaba
Newsletter dormakaba

Lock-down? Nie w tym zawodzie.

Czy znacie kogoś, kto nie odczuł lock down-u, kogoś komu pandemia przysporzyła pracy?

My tak: to nasz niezastąpiony informatyk - Tomasz Bończyk.


Czym zajmujesz się w dormakaba i jak długo jesteś w naszym zespole?

W naszej firmie jestem informatykiem i pełnię tą funkcję bez mała 11 lat.

Czy od początku szedłeś swoją informatyczną drogą, czy próbowałeś innych rzeczy w życiu?

Chciałbym się tu pochwalić długą listą miejsc na świecie i zajęć, którymi się parałem, ale rzeczywistość jest bardziej prozaiczna. Właściwie zaczynałem swoje życie zawodowe jako elektronik, ale szybko się przekwalifikowałem, gdyż Informatyka pociągała mnie bardziej i miałem do niej większą intuicję. Osobiście wiążę się z miejscem, w którym pracuję więc nie lubię też ich zbyt często zmieniać.

Co w swojej pracy cenisz sobie szczególnie?

Brak monotonii. Przynajmniej w tym trybie pracy jaki mam teraz. Chodzi o szeroki zakres rzeczy, którymi się zajmuję. Przy wąskiej specjalizacji bywa z tym gorzej. Oczywiście jak w każdym zawodzie nie ma tylko wisienek na bitej śmietanie i większość pracy jest żmudna lub powtarzalna, ale ich zmienność powoduje, że nie jest to praca przy taśmie.

Pandemia zmieniła życie nas wszystkich. Zaczęliśmy pracować zdalnie, odbywać różne konferencje czy szkolenia online. Ale żebyśmy my mogli wygodnie pracować- stoisz za tym Ty. Opowiedz proszę jak to wyglądało z Twojej strony.

Mieliśmy trochę szczęścia, że zdążyliśmy z Tomkiem Woźnickim już wcześniej przygotować trochę zapasowych laptopów tak po prostu na rezerwę więc mniej było przygotowań, kiedy nadeszła pandemia i padła decyzja o relokacji ludzi do domów. Również serwer do pracy zdalnej był przygotowany planowo a nie pod presją czasu. Te dwa czynniki pomogły nam w naprawdę krótkim czasie wyrobić się z wysłaniem części biura do domu. W tym samym czasie przenosiliśmy stanowiska w ramach biura, aby zapewnić bezpieczne odstępy między pracownikami. Było naprawdę intensywnie, ale też bez jakiejś paniki czy chaosu. Fakt, że zużyłem wszystkie dostępne działające laptopy a niektórzy musieli zabrać swoje komputery stacjonarne do domu, ale ja oceniam, że ta akcja przebiegła u nas sprawnie. Potem, kiedy ludzie już na dobre się ,,zadomowili” nastąpił okres spokoju i stabilizacji. Jak się okazało bardzo szybko nauczyli się korzystać z tych samych zasobów co w biurze także i w domu.

Powrót do biura był bardziej rozłożony w czasie i nie powodował jakiejś intensywnej pracy. Co ciekawe ja sam swój pierwszy dzień pracy zdalnej wziąłem dopiero teraz we wrześniu.  

Informatycy na pewno mają wiele śmiesznych historii o użytkowaniu różnych sprzętów przez ,,laików”- masz taką najciekawszą? Pamiętam jak mnie skrzyczałeś, kiedy zaciął mi się komputer i opowiadałam, że wyjęłam nawet baterie a on wciąż nie działa 😊

Och jeśli skrzyczałem to przepraszam za takie zachowanie. Oczywiście zawsze dzielimy się z kolegami co bardziej niezwykłymi anegdotami, ale chyba już bardzo dawno nic zabawnego nie słyszałem. Jednak teraz obycie z elektroniką jest nieporównywalnie większe niż 10 lat temu i przypadki, że ktoś obawia się, iż z wymianą monitora zabiorą mu jego ikonki na pulpicie się nie zdarza.

Jaki Tomek Bończyk jest prywatnie? Co lubisz robić w wolnym czasie?

W wolnym czasie śpię. Mam go mniej więcej codziennie po 23-ciej do rana. Obawiam się, że przez najbliższe 10 lat zanim córki dorosną nie będę miał realnie czasu dla siebie. Nie cierpię pośpiechu, żadne hobby pod presją czasu nie jest przyjemne a tylko frustruje. Okazało się, że po dłuższej przerwie niektóre pasje już tak nie ciągną z innych wypadło się technologicznie i można zaczynać je od nowa. Chyba jestem na etapie redefiniowania tego co nie tylko chciałbym, ale i mógłbym robić w wolnym czasie, którego są jakieś strzępy.

DSCF7055_lowres
IMG_20200815_130148

Jakie jest największe marzenie informatyka? Wypasiony komputer z wielkim procesorem czy wakacje pod palmą bez sprzętu elektronicznego?

Gdybym miał do wyboru bez wahania wybrałbym wakacje pod palmą w domku nad brzegiem egzotycznego ciepłego morza. Wypasiony komputer jest zawsze wielką frajdą. Zapach nowej elektroniki jest dla mnie tak samo ekscytujący jak ponętne perfumy na nagim kobiecym karku. Jednak, kiedy wyjeżdżam na jakiekolwiek wakacje potrafię z dnia na dzień odciąć się od technologii i w ogóle mnie wtedy do niej nie ciągnie. Nie udzielam się w żadnych mediach społecznościowych więc do niczego nie tęsknię na wyjazdach. Pejzażyk z teledysku ,,Sunshine Reggae” mógłby spokojnie być tłem moich miesięcznych wakacji. Nigdy w takie miejsca nie dotarłem więc może nie jest to marzenie informatyka, ale moje na pewno 😉